KC_IMG_5388Za www.doula.org.pl: „kobiety, które otrzymały ciągłe wsparcie, miały większe szanse na fizjologiczny poród, bez konieczności cięcia cesarskiego, użycia vacuum czy kleszczy. W dodatku rodzące z tej grupy rzadziej korzystały ze znieczulania lekami, częściej były zadowolone i miały nieco krótsze porody. Ich dzieci miały większe szanse na wyższą punktację w skali Apgar (po 5 minutach). Nie stwierdzono żadnych efektów negatywnych.“

Będąc w ciąży, nie sądziłam, że zarówno sam poród, jak i pierwsze chwile po porodzie są tak trudne. Byłam przygotowana do wykonania zadania: urodzić dziecko. Niestety to zadanie mnie przerosło… Urodziłam naturalnie moją córeczkę, ale wiązało się to z ogromnym wysiłkiem, stresem i bólem. Podobne przeżycia towarzyszyły mi w pierwszych dniach po porodzie. Nagle dostałam do rąk małą istotę, za którą byłam całkowicie odpowiedzialna. Położne mówią: „matka nie zrobi krzywdy swojemu dziecku”. No tak, ale czy dobrze, że tyle je, że tyle śpi, że robi taką kupę? Mnóstwo pytań i ogromne zmęczenie. Nie wyobrażam sobie, żeby w tamtych chwilach nie było przy mnie bliskich mi osób.

Motywowana własną historią, postanowiłam przeprowadzić rozmowę z doulą – osobą, kobietą, która wspiera emocjonalnie, organizacyjnie i informacyjnie przyszłe i młode mamy. Czy chcę zachęcić Was do skorzystania z pomocy takiej osoby? Chcę pokazać Wam, że istnieje skuteczne i dostępne źródło pomocy. A być może, gdy trochę bliżej poznacie charakter pracy douli, podjęcie decyzji o współpracy będzie Wam bliższe.

Rozmowę przeprowadziłam z Agnieszką Irzykowską, fizjoterapeutką dziecięcą w Punkcie Konsultacyjno – Diagnostycznym dla Rodzin i Dzieci z FAS w Gdyni, oraz instruktorką w szkole rodzenia Och Mamo, gdzie prowadzi zajęcia dla rodziców na temat pielęgnacji stymulującej rozwój „małego człowieka”, zajęcia dla kobiet – „jak wrócić do formy po porodzie?” oraz zajęcia dotyczące przeciwdziałania nietrzymaniu moczu przez cały okres życia kobiety. Prywatnie mamą 6-letniej Julii.

TrzyRazyPe: Myślę, że coraz więcej kobiet decyduje się zostać doulą, a co Ciebie skłoniło do pracy w takim charakterze?

Agnieszka Irzykowska: Do pracy w charakterze douli skłoniły mnie pozytywne doświadczenia z mojego porodu. Rodziłam w towarzystwie koleżanki, która była dla mnie ogromnym wsparciem i dzięki której swój poród wspominam jako wspaniałe wydarzenie. Ponieważ z wykształcenia jestem fizjoterapeutą, a specjalizuję się w terapii dzieci i kobiet w ciąży, oczywistym było dla mnie holistyczne podejście, praca douli stanowi idealne połączenie.

TrzyRazyPe: Jak jest dzisiaj? Jak oceniasz stan wiedzy kobiet o możliwości skorzystania z pomocy douli?

Agnieszka Irzykowska: Świadomość kobiet odnośnie pracy douli jest coraz większa, przyczyniają się do tego głownie media, prasa, internet, a także liczne akcje Stowarzyszenia Doula w Polsce i inicjatywy osób zaangażowanych w temat.

TrzyRazyPe: Jak postrzegasz podejście kobiet do tego typu pomocy?

Agnieszka Irzykowska: Osobiście spotkałam się z samymi pozytywnymi opiniami na temat pracy douli, ale oczywiście może być to moja subiektywna ocena J

TrzyRazyPe: Komu i w jakim momencie jest najbardziej potrzebna Twoja pomoc?

Agnieszka Irzykowska: Moim celem jest zapewnienie najbardziej odpowiedniego wsparcia rodzicom w czasie oczekiwania na dziecko, porodu i po porodzie.

TrzyRazyPe: Co się wtedy dzieje, jakie są Twoje obserwacje?

Agnieszka Irzykowska: Narodziny są momentem gdy wszystko w ich życiu się zmienia, często są zmęczeni i czują się zagubieni w nowych obowiązkach. Czasem kobiety decydują się na współpracę ze mną, ponieważ nie chcą lub nie mogą rodzić z partnerem. Czasem ze względu na pojawiające się obawy przed pierwszym porodem lub nieprzyjemne doświadczenia z poprzednich. Motywacje są naprawdę różne tak jak różne są potrzeby każdej z kobiet.

TrzyRazyPe: Jaka jest rzeczywiście Twoja rola? Na co może liczyć rodzina?

Agnieszka Irzykowska: Spotykam się z rodzicami jeszcze w czasie ciąży, dzięki temu poznajemy się, rozmawiamy o oczekiwaniach dotyczących zakresu naszej współpracy, tak naprawdę to oni wyznaczają ramy mojej pracy. Moją rolą jest podążanie za kobietą, stałe zapewnianie wsparcia emocjonalnego i fizycznego podczas porodu, pomagam kobiecie radzić sobie ze skurczami, łagodzić ból porodowy, dobrać odpowiednią pozycję, w chwilach zwątpienia dodaję otuchy. Zajmuje się również osobą bliską, która towarzyszy rodzącej, ułatwiam jej udział w porodzie w sposób, na jaki jest ona gotowa. W pierwszych dniach po porodzie wspieram w „oswajaniu” nowej rzeczywistości, służę radą w kwestiach laktacji, pielęgnacji i prawidłowego rozwoju małego człowieka.

TrzyRazyPe: Co najbardziej lubisz w swojej pracy, a co jest dla Ciebie najtrudniejsze (być może właśnie to lubisz najbardziej)?

Agnieszka Irzykowska: Moja praca jest moją pasją. Wymaga ode mnie bardzo dużej elastyczności, pozwala się rozwijać i podnosić kwalifikacje, a wszystko dlatego że każda poznana rodzina jest inna, każdy poród jest inny. Dzięki temu praca jest fascynująca, a każde pozytywne wspomnienie z porodu dla kobiety, daje mi osobiście ogromną satysfakcję.

TrzyRazyPe: Co możesz poradzić przyszłym mamom, aby czas ciąży, porodu i wczesnego macierzyństwa był czasem jak największego spokoju i jak najmniejszego lęku.

Agnieszka Irzykowska: Wszystkim przyszłym i młodym mamom życzę aby uwierzyły we własne możliwości, w ich wewnętrzną siłę i intuicję.

TrzyRazyPe: Gdzie szukać pomocy douli?

Agnieszka Irzykowska: Najlepiej szukać douli poprzez stronę Stowarzyszenie Douli w Polsce. Są tam doule z odpowiednim doświadczeniem i odpowiednio wykwalifikowane.

TrzyRazyPe: Dziękuję Ci za poświęcony czas.

Agnieszka Irzykowska: Dziękuję.

Podsumowując powyższą rozmowę, nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że doula musi być obecna przy porodzie i w trakcie pierwszych dni po nim. Doula ma być odpowiedzią na Wasze potrzeby, ma być wsparciem zarówno tym emocjonalnym, jak i informacyjnym. Jeśli potrzebujesz osoby, która nie tylko potrzyma Cię za rękę, ale także podpowie, m.in. jak pielęgnować maleństwo i jak zadbać o siebie po porodzie, to skorzystaj z takiej pomocy. Natomiast, jeśli uważasz, że Twój partner, mama, czy inna bliska Ci osoba zapewni ci wystarczające wsparcie, to ok. Zostań przy swojej potrzebie. Jedno jest pewne, nie zostawaj sama.

1 komentuj

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *