Z racji tego, że już od prawie 10 miesięcy jestem mamą, spotykam się i rozmawiam z innymi mami. No i czytam… czytam o dzieciach, które mając niespełna rok są uczone siusiana do nocnika, które w wieku 8 miesięcy są uczone chodzenia, których rozwój jest wspomagany przez różnego rodzaju „pomagacze”, jak chodziki czy zabawki i książeczki edukacyjne. Przyznam, że moja córka też posiada wiele książeczek i zabawek edukacyjnych, ale posiada także wiele zabawek i książeczek, które poza funkcją estetyczną nie spełniają żadnej innej. W temacie umiejętności… Nie przeszło mi nawet przez myśl, że mogłabym już uczyć Polę uczyć robić siusi do nocnika. Dlaczego?

Każde dziecka rozwija się w swoim tempie

Oczywistą rzeczą jest to, że to rodzice są odpowiedzialni za swoje dzieci. Mają oni jednak towarzyszyć, a nie zgodnie z własną wolą kierować (czytaj: utrudniać) rozwojem swojego dziecka. Jeśli dziecko jest zdrowe, jeśli jego ośrodkowy układ nerwowy (mózg) funkcjonuje prawidłowo, to rodzice powinni podążać za dzieckiem, za jego kolejnymi krokami. Każde z dzieci ma swój rytm rozwoju. Jest tak, że istnieją pewne normy, lecz ich granice są płynne. Jedno z dzieci będzie potrafiło chodzić w wieku 10 miesięcy, a inne w wieku 12. Jedno dziecko zaczyna ząbkować w wieku 3 miesięcy, a inne, gdy skończy rok.

Ważna jest gotowość dziecka

Przyspieszanie rozwoju dziecka nie jest zdrowe ani dobre dla niego zarówno pod kątem fizycznym, jak i psychicznym. Weźmy np. rozwój motoryczny. Kiedy dziecko jeszcze nie siada, nie należy go sadzać, okładając poduszkami z każdej strony, ponieważ mięśnie nieprzystosowane do tego są przeciążane, a inne nie są w ogóle uruchamiane. Podobnie jest z chodzeniem. Nie należy przyspieszać i wspomagać nauki chodzenia, wsadzając np. w chodzik.

Kwestia gotowości dotyczy także m.in. treningu czystości. Kiedy dziecko osiągnie dojrzałość neurologiczną, tzn., kiedy jego mózg będzie już do tego gotowy i kiedy dziecko osiągnie dojrzałość fizjologiczną, tzn., kiedy jego układ moczowy i jego działanie będą już odpowiednio unormowane, wtedy można zacząć uczyć dziecko korzystania z nocnika. Dojrzałość taką dziecko osiąga zwykle między 20, a 30 miesiącem życia. Potrzebna tu jest także umiejętność dostrzegania potrzeby załatwienia się, jej wstrzymania i zakomunikowania. Dużo, prawda? Nie zapominajmy także, że dziewczynki szybciej opanowują tę umiejętność w porównaniu do chłopców.

Dlaczego należy poczekać?

Po pierwsze należy sobie uświadomić, że to nie nasze dzieci, lecz my, rodzice, chcemy wszystko szybko, dobrze, sprawnie. Myślimy: „chcę dobrze dla mojego dziecka”. I tak pewnie jest, choć często nieświadomie realizujemy własne potrzeby i pragnienia. Po drugie, przyspieszając rozwój pewnych umiejętności, skazujemy i dziecko, i siebie często na porażkę, na stres, płacz i frustrację, co może jeszcze bardziej opóźnić rozwój owej umiejętności. Po trzecie warto zdać sobie sprawę z tego, że małe dziecko wykazuje już potrzebę zadowalania rodzica. Nie zdaje sobie ono sprawy z tego, że ma prawo nie potrafić wykonać pewnej czynności i obarcza winą siebie za niepowodzenie. Maluch jest niezadowolony z siebie, nie wierzy w siebie, nie chce podejmować dalszych prób. Nawet, jeśli dziecko opanuje pewną umiejętność wcześniej (przy pomocy rodziców) może nastąpić regres, z którego jeszcze trudniej będzie ruszyć do przodu. Jeśli natomiast dziecko jest gotowe i fizycznie, i emocjonalnie do rozwoju w pewnej dziedzinie, np. do siusiania na nocnik, nauka tego może zająć kilka dni albo wręcz kilka godzin.

Czy zabawy muszą być zawsze edukacyjne ?

W Stanach Zjednoczonych kładziono tak ogromny nacisk na szybki rozwój dzieci, co oczywiście w konsekwencji nie było dla nich dobre, że stworzono program terapeutyczny zabaw bez podłoża edukacyjnego. Niesamowite… Myślę, że każdemu dziecku przyda się chwila „głupotek”, spontanicznej zabawy bez powtarzania nazw kolorów, kształtów i literek alfabetu 😉

Co robić?

Daj dziecku swobodę. Dziecko wie najlepiej, kiedy coś chce i potrafi wykonać. Bądź przy nim, wspieraj, towarzysz, pokazuj nowe możliwości, lecz sztucznie nie przyspieszaj. Tak zapewnisz swojemu maluchowi wiarę we własne możliwości, motywację, radość, zredukujesz niepotrzebny stres, płacz i frustrację.

Mamy, nie przejmujcie się tym, że córeczka koleżanki już chodzi, a Wasz synek jeszcze nie. Niedługo zacznie i będą tak samo sprawnie się poruszali. Postarajcie się zapewnić swoim dzieciom to, na co rzeczywiście macie wpływ: na codzienną radość, poczucie bezpieczeństwa, bliskość i czułość. Kiedy Wasze dziecko będzie wiedziało, że jesteście obok, z jeszcze większą motywacją i chęcią będzie pokonywało kolejne kroki rozwojowe.

Na podstawie:

  1. Didierjean-Jouveau „Rodzicielstwo bez przemocy”, Mamania, Warszawa 2012
  2. http://www.mamazone.pl/tv/film,5111,dziecko-nauka-siadania.aspx
  3. http://www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79338,1323743.html
  4. http://www.rodzice.pl/male-dziecko/rozwoj/nauka-korzystania-z-nocnika-dla-chlopcow.html
  5. http://canpolbabies.com/pl/porady/porada/mothers/19/277

Czy będąc mamą, można być w „siódmym niebie”? Zobacz.

Chcesz, aby Twoje dziecko wyrosło na znającego swoją wartość człowieka. Przeczytaj, czego potrzebuje.

Polub na Facebook'u