Wprowadzone przez Patrycja Stępniewska

Ćwicz optymizm!

Zapoznając się z wynikami różnych badań psychologicznych, a przede wszystkim, obserwując otoczenie to bliższe i dalsze, dochodzę do wniosku, że to raczej nie optymizm jest naszą narodową cechą. Polak na wzór Młodego Wertera raczej cierpi niż się raduje, raczej rozpamiętuje, a nie planuje. Optymizm przejawia się w pozytywnej ocenie tego, co się dzieje wokół nas. […]

Polub na Facebook'u
,

Z cyklu: kreatywność rodziców nie zna granic

 Ten, kto jest rodzicem ten wie, a ten, kto zamierza nim zostać, niech się przygotuje… Co jakiś czas łapię się na tym, że mój repertuar wierszyków i piosenek jest coraz bogatszy. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że mam coraz większe szanse na przyjęcie do szkoły teatralnej 😉 Moja córka szczególnie dba o mój rozwój w […]

Polub na Facebook'u

Co z tą miłością?

Niedawno przeczytałam wywiad z Bogdanem Wojciszke, profesorem, psychologiem i autorem książki „Psychologia miłości”. Porusza On kwestię dotyczącą dzisiejszych związków, wyobrażeń na ich temat i ich trwałości. Trudno mi się z autorem nie zgodzić co do tego, że dzisiejszy świat kultywuje miłość romantyczną, jako jedyną i najlepszą, odsuwając wartość innych przemian, czy odmian miłości. Uważam, że […]

Polub na Facebook'u

Rodzicielstwo bliskości. Co to takiego? Skąd się wzięło? I dlaczego jest ważne dla Twojego dziecka?

Rodzicielstwo bliskości jest tematem bardzo obszernym. Dotyczy rożnych sfer funkcjonowania dziecka i rodziny. Uważam, że jego wartość jest tak ogromna, że nie można o niej nie mówić i nie uczyć się. Nie wiem, czy słowo uczyć jest tu odpowiednie, bo przecież rodzicielstwo bliskości to intuicja, podążanie za swoimi potrzebami i potrzebami dziecka… Ale myślę, że opieka nad dzieckiem, szczególnie tym małym, to właśnie ciągłe uczenie się siebie nawzajem.

Polub na Facebook'u

Ku pamięci: Ach ci lekarze…

25 lutego odwiedziliśmy endokrynologa. W sumie była to wizyta trochę na wyrost, bo już wcześniej konsultowaliśmy się z pediatrą. Pola ponownie miała podwyższony poziom TSH. Na wizytę pojechałam spokojna, ponieważ pediatra (i to nie jeden) stwierdził, że wszystko jest ok, a wyniki należy za ok. pół roku skontrolować. Koniec końców endokrynolog zalecił podobnie. Do dziś dnia żywe pozostaje we mnie jednak zdziwienie i złość na słowa pani doktor.

Polub na Facebook'u